top of page
Szukaj

O psie, który wrócił do domu - kilka słów o książce W. Bruce 'a Camerona.


"Każdy pies pragnie być blisko swojego człowieka" - cyt. z książki


Po Nocy Sylwestrowej, która upłynęła przede wszystkim na zabawach węchowych i brainworkowych z psiakami i kotką postanowiłam zafundować sobie kilka chwil lenistwa i sięgnęłam po książkę, którą dzień wcześniej dostarczył mi kurier.


Na pojawienie się powieści "O psie, który wrócił do domu" czekałam z niecierpliwością, ponieważ jako niereformowalny miłośnik zwierząt z największą przyjemnością sięgam po wszystkie historie, w których bohaterami są właśnie zwierzęta. W tym wypadku powód był jeszcze jeden: autor, którego od kilku lat uwielbiam i przez którego wylałam morze łez przy premierze jednej z poprzednich książek "Był sobie pies", ale który w cudowny sposób pokazuje relację człowieka z jego najlepszym przyjacielem. Kolejnym dla mnie plusem jest fakt, że przygody są opowiadane z perspektywy psa, który jest narratorem powieści.


Bella jest ośmiotygodniowym szczeniakiem, która wraz ze swoją rodziną (oraz "rodziną kotów") mieszka w norze pod budynkiem przeznaczonym do rozbiórki, skąd zostaje uratowana przez Lucasa, empatycznego człowieka, który już podczas pierwszego spotkania postanowił zostać opiekunem suczki. Sama Bella podczas ich poznania postanawia: "od teraz będę z tym człowiekiem, gdziekolwiek mnie zabierze i tego właśnie pragnęłam: być przy nim" i od tego momentu staje się dla mężczyzny (i jego matki cierpiącej na PTSD) ogromnym wsparciem w codziennych zmaganiach z problemami. Radość ich wszystkich trwa do momentu rozpoznania w Belli pitbulla, a więc rasy uznanej za niebezpieczną i zakazaną w Denver. W konsekwencji i ku rozpaczy Lucasa suczka musi opuścić swoją rodzinę i miasto, jednak tęskniąc za ukochanym opiekunem postanawia go odnaleźć. W tym momencie rozpoczynają się jej przygody, a znalezienie drogi do domu i opiekuna wiąże się z różnymi niebezpieczeństwami...Choć sam tytuł może sugerować zakończenie książki to nie chcę niczego więcej zdradzić :-)


Książkę czytałam otoczona swoimi psiakami, których obecność i pochrapywanie sprawiało, że przygody Belli i jej emocje przeżywałam jeszcze mocniej i kolejny raz miałam możliwość utwierdzić się w przekonaniu jak niesamowita i wyjątkowa może być więź psa z człowiekiem i jak ogromną przyjaźnią i wiernością zostaliśmy przez nie obdarowani. Wiernością, którą nie zawsze rozumiemy...


Po lekturze powieści "O psie, który wrócił do domu" miałam ochotę przywołać w pamięci wiersz Williama Wordswortha "Wierność" o psim przywiązaniu i podzielić się nim tutaj.


" Wierny pies trwał obok swego pana

Od dnia, gdy go dopadła śmierć niespodziewana

Kto chronił go od głodu, kto mu dał przetrwanie?

Ten, kto dał miłość ponad ludzkie pojmowanie! "





 
 
 

Comentários


bottom of page